REKLAMA

Tak się katuje samochody

VW Golf VW Golf

Zanim nowy model wyjedzie z salonu na testowych torach i zwykłych drogach przejeżdża nawet 10 milionów kilometrów. Jazdy odbywają się m.in. na specjalnych "drogach akustycznych", na których mierzy się poziom hałasu wytwarzanego przez samochód oraz na torach służących do pomiaru drogi hamowania. Auta ćwiczą podjazd na wzniesienia o kącie pochylenia do 30 stopni, na szutrze i wybojach wystawiają na najcięższe próby swoje zawieszenia. Z kolei na mokrych nawierzchniach sprawdza się m.in. jaki rodzaj zestrojenia zawieszenia okaże się najlepszy i najbezpieczniejszy. Inne fragmenty testowych torów zostały stworzone na podobieństwo górskich dróg, jeszcze inne udają ulice miast. Chodzi o to, by sprawdzić nowy model we wszelkich warunkach, jakie może napotkać w zwykłym ruchu drogowym.


Oczywiście fabryczny tor wszystkiego nie załatwi. Dlatego prototypy zaliczają tysiące kilometrów wśród śniegów i mrozów dalekiej północy i, wręcz przeciwnie, pod słońcem Afryki czy w Dolinie Śmierci w USA. W programie są też testy prędkości, ulubionym miejscem bicia rekordów okazuje się tu m.in. Północna Pętla Nürburgringu. Nie brakuje też zwykłych jazd po zwykłych drogach.

 

Jak intensywne mogą być próby sprawnościowe nowych modeli pokazuje przykład Porsche, które ostatnio upodobało sobie idealny do odbywania testów prędkości tor Nardo. Łagodny klimat południa Włoch pozwala odbywać próby przez cały rok, na trzy zmiany przez siedem dni w tygodniu. W sumie, zanim nowy model Porsche trafi do sprzedaży, zalicza około 10 milionów kilometrów testowych jazd.

REKLAMA

Komentarze

 (4)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA