REKLAMA

Takata: nawet 100 mln aut może wrócić do serwisów

Gigantyczna akcja przywoławcza Takaty, związana z wadliwymi poduszkami powietrznymi, może być początkiem kolejnej.

poduszka powietrzna, airbag, SRS

Takata jest bodaj największym światowym producentem poduszek powietrznych, dostarczającym swoje produkty większości producentów aut, w tym Grupie BMW, koncernowi Fiat-Chrysler czy General Motors, a także m.in. markom Ford, Honda, Mitsubishi, Nissan, Subaru i Toyota.

Ogłoszona ponad dwa lata temu akcja przywoławcza objęła niemal 34 miliony samochodów, prowadząc firmę do bankructwa, ale też do konieczności wymiany wadliwych elementów. Z raportów wynika, że wadliwa konstrukcja przyczyniła się do śmierci 17 osób i ciężkich obrażeń u 100 kolejnych osób.

REKLAMA

Przyjmuje się, że winę za wadliwe działanie poduszek kierowcy i pasażera ponosi wilgoć, penetrująca ładunek wybuchowy i prowadząca do zmiany w jego strukturze. W konsekwencji dochodzi do niewłaściwego przebiegu eksplozji, która jest zbyt intensywna, a nadmierne ciśnienie prowadzi do odrywania kawałków tapicerki, uderzających w kierowcę i pasażera z ogromną siłą.

Wprowadzone rozwiązanie, jak się okazuje, może wcale nie przynieść pozytywnego efektu, a dodawany do ładunków związek osuszający może nie działać właściwie na dłuższą metę.

Swoje śledztwo przeprowadził amerykański urząd ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego (NHTSA). Jego wyniki pokazują, że 2,7 mln poprawionych poduszek powietrznych wciąż było wadliwych. To może oznaczać, że czynnik osuszający nie jest w stanie poradzić sobie z wilgocią, która może doprowadzić do niezamierzonej eksplozji ładunku opartego na azotanie amonu.

Firma Takata ma dwa lata na udowodnienie, że stosowane przez nią rozwiązanie zapewnia bezpieczeństwo. Jeśli jednak okaże się, że już teraz nie jest ono skuteczne, może to doprowadzić do akcji przywoławczej, obejmującej nawet... 100 mln wadliwych ładunków.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA