Toyota GR010 Hybrid - zwycięski hipersamochód

Toyota GR010 Hybrid odniosła pierwsze w erze hipersamochodów zwycięstwo w 24h Le Mans. O włos od zwycięstwa w klasie LMP2 była załoga z Robertem Kubicą w składzie.

Toyota GR010 Hybrid w Le Mans fot. materiały prasowe
Toyota GR010 Hybrid w Le Mans
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 48 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Dla Toyota Gazoo Racing to już czwarty z rzędu triumf w legendarnym wyścigu. Jako pierwszy linię mety przeciął samochód z numerem 7, za którego kierownicą zmieniali się Mike Conway, Kamui Kobayashi i José María López. Za nimi znalazła się druga z załóg Toyoty w samochodzie z numerem 8. Czwarte zwycięstwo z rzędu w Le Mans to efekt ciężkiej pracy całego zespołu, który musiał stawić czoło niespodziewanym problemom w drugiej połowie wyścigu. Conway, Kamui i López, którzy ruszali z pole position, prowadzili od startu do mety i ukończyli 371 okrążeń. To pierwsza wygrana aktualnych mistrzów świata w Le Mans. Drugie miejsce zajęła załoga z auta numer 8, czyli broniący tytułu Sébastien Buemi, Kazuki Nakajima i Brendon Hartley.

REKLAMA

To historyczne zwycięstwo dla Toyota Gazoo Racing - czwarte z rzędu oraz pierwsze odniesione w erze hipersamochodów, nowej najwyższej kategorii w wyścigach długodystansowych. Toyota GR010 Hybrid w swoim pierwszym sezonie w mistrzostwach świata spisuje się rewelacyjnie. Samochód triumfował we wszystkich czterech rundach FIA WEC.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Kubica o włos od triumfu

Bliski historycznego triumfu w Le Mans był Robert Kubica, którego zespół Team WRT w samochodzie z numerem 41 prowadził przez wiele godzin wyścigu, stawiając czoła rywalom, siostrzanej ekipie Team WRT z numerem 31, startującej regularnie w cyklu WEC oraz, jak się potem okazało, wielu usterkom. I to właśnie jedna z nich doprowadziła do dramatycznej końcówki, kiedy to jednego okrążenia zabrakło, by bolid ekipy dotarł do mety. Tymczasem stanął on, ku zaskoczeniu wszystkich, na torze, nie dając się ponownie uruchomić. W ten sposób niemal pewne zwycięstwo ekipy z Kubicą w składzie uciekło w ostatniej dosłownie chwili.

Niestety, taki jest motorsport. Pamiętamy, jak w 1998 roku Carlos Sainz utracił szanse na mistrzostwo świata na rzecz Tommiego Makinena, kiedy jego Toyota Corolla WRC stanęła 500 metrów przed metą ostatniego odcinka specjalnego, nie dając się uruchomić. Będący już wówczas na lotnisku Makinen dowiedział się, że tytuł przypadnie właśnie jemu, a nie Sainzowi.

REKLAMA

REKLAMA

Toyota GR010 Hybrid w Le Mans fot. materiały prasowe
Toyota GR010 Hybrid w Le Mans

Zwycięski hipersamochód Toyoty

Toyota od blisko 30 lat jest pionierem elektryfikacji w motoryzacji, a swoje rozwiązania testuje na najtrudniejszym polu – w motorsporcie. Nieprzerwanie od 2012 roku japoński koncern rywalizuje w wyścigach długodystansowych ze swoimi hybrydowymi prototypami, a kulminacyjnym punktem każdego sezonu jest legendarny 24-godzinny wyścig w Le Mans. W ostatnich trzech latach Toyota wygrywała go z modelem TS050 Hybrid, najbardziej utytułowanym japońskim samochodem wyścigowym. W 2021 roku wyzwanie podjęło zupełnie nowe auto.

Toyota GR010 Hybrid została stworzona zgodnie z przepisami dla nowej, najwyższej klasy Le Mans Hypercar. Samochód ma napęd na cztery koła oraz mocny układ hybrydowy, na który składają się 3,5-litrowy silnik V6 z podwójnym turbodoładowaniem, który osiąga moc 680 KM i przekazuje ją na koła tylne, oraz 272-konny silnik elektryczny opracowany przez ASIN AW i DENSO, który napędza oś przednią. Łączna moc układu hybrydowego wynosi 500 kW (680 KM), co oznacza, że zaawansowane systemy elektroniczne w GR010 Hybrid są w stanie dozować moc silnika spalinowego w zależności od energii dostarczanej przez silnik elektryczny. Moc maksymalna układu jest ściśle ograniczona przepisami serii.

W GR010 Hybrid wykorzystano doświadczenia z poprzedniej dekady startów, ale samochód został zaprojektowany od zera, bo tego wymagał regulamin techniczny. Po raz pierwszy w historii, właśnie w wyniku nowych regulacji, hybrydowy samochód wyścigowy stworzony przez Toyota Gazoo Racing nie dysponuje tylnym generatorem mocy (MGU), bo dozwolone jest stosowanie tylko pojedynczego MGU na przedniej osi. A to z kolei wymusiło wyposażenie auta w rozrusznik. Co więcej, na tylnej osi zostały zamontowane w pełni hydrauliczne hamulce, a nie system brake-by-wire, jak było w poprzednim modelu.

REKLAMA

Toyota GR010 Hybrid w Le Mans fot. materiały prasowe
Toyota GR010 Hybrid w Le Mans

Kształt karoserii też został zdeterminowany przez przepisy, tym razem dotyczące bezpieczeństwa. Poza tym, nowy regulamin techniczny zezwala na homologację tylko jednej karoserii z jednym elementem aerodynamicznym o zmiennych ustawieniach. Tym samym GR010 Hybrid przez cały sezon rywalizuje w jednej specyfikacji, a nie jak było w przypadku TS050 Hybrid, gdy zespół korzystał z dwóch rodzajów aut – z niskim oraz wysokim dociskiem aerodynamicznym. Teraz za dostosowanie się do charakterystyki danego toru odpowiada regulowane tylne skrzydło.

24-godzinna rywalizacja w Le Mans odbywa się od 1923 roku, a w tym roku 62 samochody i 186 kierowców zmierzyły się z 89. edycją legendarnego wyścigu. Toyota wygrywała w trzech poprzednich latach (teraz już czterech) i jest najbardziej utytułowaną japońską marką. W tym roku wystawiła dwa egzemplarze GR010 Hybrid, które znów dotarły na dwóch pierwszych pozycjach.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA