REKLAMA

Uszkodziłeś komuś auto i odjechałeś? Szkoda parkingowa może cię słono kosztować

Jeśli uszkodzisz komuś samochód pod supermarketem nie wystarczy zostawić kartkę za szybą z informacjami kontaktowymi i odjechać z miejsca zdarzenia. W takiej sytuacji ubezpieczyciel może nie wypłacić odszkodowania. Jak się zatem zachować, by nie ponosić kosztów naprawy szkody parkingowej?

Ubezpieczenie komunikacyjne OC Shutterstock
Ubezpieczenie komunikacyjne OC

Komu nie przydarzyła się parkingowa stłuczka z własnej winy? Pewnie większość kierowców ma ją koncie i wie, co się robi w takiej sytuacji. Trzeba uspokoić nerwy, a potem ocenić szkodę i spisać oświadczenie, na podstawie którego poszkodowany dostanie odszkodowanie z OC sprawcy. Sprawa jednak może się skomplikować, jeśli właściciela auta nie ma na miejscu.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Szkoda parkingowa może cię słono kosztować - Kartka za szybą

Kierowcy nie ma w pobliżu, próbujemy go znaleźć, czekamy dość długo, ale nam się śpieszy i musimy już jechać, więc zostawiamy za wycieraczką kartkę z imieniem, nazwiskiem i numerem telefonu albo sam numer telefonu i czekamy na kontakt ze strony poszkodowanego. Jednak kierowca, który w końcu wraca do swojego auta, widzi, że jest ono uszkodzone, ale kartki nie znajduje - może porwał ją wiatr albo ktoś przypadkowy wyrwał ją zza szyby. Udaje mu się za to ustalić numer rejestracyjny samochodu sprawcy zdarzenia, np. dzięki świadkom obecnym przy tej sytuacji lub nagraniom monitoringu. Policja łatwo identyfikuje właściciela auta, który przyznaje się do winy i tłumaczy, że zostawił przy samochodzie kartkę ze swoim numerem telefonu. Kierowca dostaje mandat, a sprawa zostaje przekazana jego ubezpieczycielowi, który pokrywa koszty naprawy uszkodzonego samochodu.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

REKLAMA

REKLAMA

Szkoda parkingowa może cię słono kosztować - Gdzie jest kruczek

Po jakimś czasie ubezpieczyciel zgłasza się do sprawcy stłuczki po zwrot kosztów naprawy auta. Okazuje się, że całą sytuację uznał za ucieczkę z miejsca zdarzenia, a pozostawienie za wycieraczką samochodu kartki tylko z nazwiskiem kierowcy i jego numerem telefonu uznał za niewystarczające. Ubezpieczycielowi na takie działanie pozwala art. 43 pkt. 4 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, na podstawie którego przysługuje mu prawo żądania zwrotu wypłaconego ubezpieczenia OC, jeśli sprawca zdarzenia zbiegł z miejsca wypadku.

Szkoda parkingowa może cię słono kosztować - To nie jest sytuacja teoretyczna

Tego rodzaju sprawa została skierowana do sądu. Właściciel pojazdu, który odwołał się od decyzji ubezpieczyciela, przez sąd rejonowy również został uznany za uciekiniera z miejsca wypadku. Sąd potwierdził, że zapisanie na kartce tylko imienia, nazwiska i numeru telefonu nie pozwala na zidentyfikowanie firmy ubezpieczeniowej ani danych zawartych w umowie ubezpieczenia. Odwołanie się od tej decyzji nic nie dało - sąd okręgowy przychylił się do wcześniejszego wyroku. Poza tym sąd przypomniał, że art. 16 pkt. 1 i 2 ustawy o obowiązkowych ubezpieczeniach zawierają informacje, jak sprawca zdarzenia drogowego powinien się zachować w takiej sytuacji - może oddalić się z miejsca wypadku tylko pod warunkiem, że przekaże poszkodowanemu kierowcy informacje na temat zakładu ubezpieczeń, numeru polisy i związanych z nimi danych pojazdu zapewniającymi ich ujawnienie. Istotnym powodem decyzji sądu mogło być również niepowiadomienie przez sprawcę o zdarzeniu swojego zakładu ubezpieczeń.

REKLAMA

Szkoda parkingowa może cię słono kosztować - Sprawa wcale nie jest prosta

W uzasadnionych przypadkach, czyli kiedy sprawca ucieka z miejsca zdarzenia i są na to dowody, np. z nagrań monitoringu, ubezpieczyciel ma prawo żądać zwrotu wypłaconych środków. Może jednak być też tak, że sprawca nie zdaje sobie sprawy, że np. wyjeżdżając z parkingu, zarysował inny samochód. I na to też są dowody, bo można to potwierdzić nagraniami z monitoringu lub wynika to z oceny powołanego biegłego. W takiej sytuacji odjechanie z miejsca zdarzenia nie można traktować jak ucieczki, dlatego to ubezpieczyciel powinien pokryć koszty naprawy uszkodzonego auta.

Szkoda parkingowa może cię słono kosztować - Co robić, żeby uniknąć kłopotów

Rzecznik Finansowy Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego uważa, że jeśli mimo prób odnalezienia właściciela samochodu zakończonych niepowodzeniem, odejdziemy z miejsca wypadku, zostawiając kartkę za wycieraczką, nie jest to ucieczka z miejsca zdarzenia. Kartka jednak powinna zawierać więcej informacji, poza imieniem i nazwiskiem oraz numerem telefonu musi się na niej znaleźć nazwa ubezpieczyciela i numer polisy.
Jednak tu również pojawia się problem, bo taka kartka też może nie trafić do rąk właściciela uszkodzonego auta, dlatego najlepiej mieć świadków, że została umieszczona przy samochodzie, a dodatkowo, mimo pozostawienia kartki z danymi, warto powiadomić ubezpieczyciela o całym zdarzeniu. Żeby nie było wątpliwości, że nie uciekamy z miejsca zdarzenia, np. z parkingu przy centrum handlowym, można odszukać ochronę sklepu i poprosić o wywołanie przez głośniki właściciela samochodu, jeśli to nie pomoże, zostawić ochronie swoje dane. W razie potrzeby będzie to ważnym dowodem w sprawie. Można też zapisać numer rejestracyjny zarysowanego samochodu i samemu ustalić jego właściciela.

Zobacz także:

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA