VinFast odważnie wkracza do Europy. Pięć elektrycznych SUV-ów

Wietnamska marka VinFast robi duże postępy, a najwięksi europejscy gracze coraz częściej spoglądają w jej kierunku. W Paryżu VinFast pokazał większość swoich modeli, a ma już łącznie pięć SUV-ów.

VinFast VF7 fot. auto motor i sport
VinFast VF7

Na początek słowa wyjaśnienia – czym jest VinFast. Otóż w dużym skrócie mówiąc, jest to wietnamska marka premium, która powstała w 2017 roku, a już rok później debiutowała na salonie w Paryżu. Teraz z kolei ma już swoje europejskie biura – w zeszłym roku pojawiły się one od Paryża, przez Frankfurtu, po Amsterdam – a w ofercie kilka elektrycznych SUV-ów. Pierwszymi modelami, jakie zawitały do Europy, są elektryczne SUV-y segmentów D i E. Wcześniej nazywały się VF e35 i VF e36, ale po uproszczeniu nazewnictwa są to modele VF8 i VF9. Na trwających targach Paris Motor Show 2022 VinFast prezentuje natomiast łącznie cztery z pięciu swoich SUV-ów, w tym modele VF6 i VF7 reprezentujące segmenty B i C.

Z naszych obserwacji podczas dnia dla mediów na salonie w Paryżu oraz rozmów z przedstawicielami kilku największych koncernów wynika, że marka VinFast może w niedługim czasie namieszać na rynku, prezentując już teraz poziom o niebo lepszy od produktów marek chińskich i nie ustępując w niczym europejskim odpowiednikom.

VinFast VF7fot. auto motor i sport
VinFast VF7

Marka VinFast – jak powstała, co oferuje?

Marka VinFast narodziła się w Wietnamie, zapowiadając ambicje do podbicia europejskiego, a także i północnoamerykańskiego rynku, chcąc odebrać klientów markom z segmentu premium. Wietnamczycy już na początku zainwestowali przeszło trzy miliardy dolarów w opracowanie pierwszych modeli. Podczas poprzedniego salonu samochodowym w Paryżu w 2018 roku, VinFast prezentował dwa modele, przy opracowaniu których zaangażowane było legendarne włoskie studio Pininfarina, a technologia w dużej mierze pochodziła od BMW. Teraz VinFast chce się zapisać w naszej świadomości jako producent nowoczesnych i bezpiecznych samochodów elektrycznych.

Auta prezentowane wówczas w Paryżu nazwano Lux A2.0 (sedan) oraz Lux SA2.0 (SUV) i miały być one swego rodzaju królikami doświadczalnymi, których zadaniem było sprawdzenie, czy jest cień szansy na dobre wyniki sprzedaży w Europie, czy też może Stary Kontynent nie jest gotowy na konkurencję w postaci wietnamskiej klasy premium. Jak widać, przyjęcie okazało się wystarczająco ciepłe, by marka kontynuowała swoje ambitne plany.

VinFast Lux SA2.0 - Paryż 2018Auto Motor i Sport
VinFast Lux SA2.0 - Paryż 2018, fot. Michał Szymaczek

VinFast Lux SA2.0 - Paryż 2018Auto Motor i Sport
VinFast Lux SA2.0 - Paryż 2018, fot. Michał Szymaczek

Od siebie dodam, że będąc w 2018 roku na salonie w Paryżu, zajrzałem na stoisko VinFast i kiedy wsiadłem do jednego z wystawionych aut, przyznam, że nie poczułem wtedy atmosfery klasy premium. Jakość materiałów i wykończenie wnętrza prezentowało co najwyżej poziom aut klasy średniej. Zapach był nieco lepszy niż w chińskich autach sprzed kilkunastu lat, ale też nie było czegoś, co by pozytywnie zaskoczyło i wybiło się ponad konkurencję. A to dziwne posunięcie, zważywszy na to, że producentowi zależało na dobrym pierwszym wrażeniu. Wietnamczycy szybko odrobili jednak lekcję i pokazywane dziś w Paryżu modele nie tylko dobrze pachną, ale poziomem wykończenia, nie mówiąc o designie, wpasowują się w oczekiwania europejskich klientów.

VinFast e35fot. materiały prasowe
VinFast e35

VinFast – oferta w Europie

Marka VinFast, wchodząc do Europy, przygotowała propozycje w aż pięciu segmentach rynku, mając zarazem więcej elektrycznych modeli niż taki choćby Volkswagen. Nieobecny w Paryżu, bo wciąż szykowany do prezentacji w formie produkcyjnej VF5 reprezentować będzie segment A. Dalej mamy VF6, czyli segment B, VF7 w segmencie C, VF8 w segmencie D oraz największego obecnie VF9, reprezentanta segmentu E. Auta wietnamskiej marki przyciągają wzrok przyjemnym designem. Jak wspomnieliśmy, największe VF8 i VF9 są dziełem studia Pininfariny, i te modele są już w Europie oraz w USA oferowane, natomiast VF6 i VF7, które w oficjalnej sprzedaży pojawią się w 2023 roku, narysowali projektanci VinFast, wspomagani przez włoskie Torino Design.

VinFast VF7fot. auto motor i sport
VinFast VF7

Na tym etapie nie znamy danych technicznych „szóstki” i „siódemki”, ale te powinny zostać ujawnione już niebawem, ponieważ europejska premiera VF6 i VF7 w Paryżu zwiastuje rychłe rozpoczęcie sprzedaży na Starym Kontynencie. Z kolei większe VF8 i VF9 są już w sprzedaży, a pierwsze dostawy trafić mają do klientów w USA i Europie pod koniec tego roku. Co istotne, dla obniżenia ceny producent proponuje alternatywę do zakupu całego samochodu, w postaci miesięcznej opłaty za leasing akumulatorów.

Na przykład w USA model VF8 z 408-konnym silnikiem, 470 km zasięgu i 5,4 s do setki dostępny jest od 57 tys. dolarów lub od 42,2 tys. w ofercie z leasingiem „baterii”, kosztującym 169 dolarów miesięcznie. Większy VF9 natomiast kosztuje od 76 tys. dolarów lub od 57,5 tys. w leasingu, plus 219 dolarów za miesiąc, oferując blisko 600 km zasięgu i sprint do setki w 6,4 sekundy.

Szczegóły europejskiej oferty, w tym także programu leasingu akumulatorów, poznamy zapewne w najbliższych tygodniach. Będziemy was o tym informować, bo już od parku lat czujnie śledzimy poczynania ambitnej wietnamskiej marki.

Zobacz również:
REKLAMA