Volkswagen ID.LIFE, czyli jak wygląda auto niedalekiej przyszłości

Volkswagen ID.LIFE jest przepełnionym technologicznymi wynalazkami modelem studyjnym, który zapowiada nadejście miejskiego elektrycznego auta. Oto, co czeka nas już niebawem.

Volkswagen ID.LIFE fot. materiały prasowe
Volkswagen ID.LIFE

Volkswagen pokazał na zakończonych niedawno targach IAA Mobility 2021 bardzo interesujący model, jakim jest koncepcyjny ID.LIFE. Z jednej strony auto zapowiada nadejście kolejnego, tym razem typowo miejskiego modelu z elektrycznej rodziny ID, ale z drugiej jest okazją do zaprezentowania najnowszych osiągnięć techniki, jakie znajdą się już niebawem na pokładzie nowych samochodów.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Volkswagen ID.LIFE – multimedialne auto, mobilne kino

Volkswagen ID.LIFEfot. materiały prasowe
Volkswagen ID.LIFE

Prosta stylistyka oraz uproszczone do maksimum wnętrze to znak czasów i symbol nowoczesności, a także środek do spełnienia oczekiwań młodych, czy nawet dopiero przyszłych klientów, którzy dziś ochoczo korzystają z przenośnej elektroniki.

Zacznijmy od tego, że dostępu do auta strzeże tu kamera z systemem rozpoznawania twarzy. Fotele, których ustawienie we wnętrzu można zmieniać, sprawiają że kabinę studyjnego Volkswagena ID.LIFE można łatwo zamienić w małe kino lub przytulny pokój do gier. W kieszeniach drzwi zastosowano indukcyjne ładowarki do smartfonów.

Volkswagen ID.LIFEfot. materiały prasowe
Volkswagen ID.LIFE

Na pokładzie ID.LIFE znajdują się konsola do gry i projektor wideo. Ekran wysuwa się z tablicy rozdzielczej. Można również korzystać z innych, dodatkowych urządzeń podłączając je do 230-woltowego, 16-amperowego gniazdka w kabinie. Składane oparcia przednich foteli mogą służyć jako podparcie dla nóg pasażerów wygodnie usadowionych na tylnej kanapie z oparciem rozłożonym tak, że filmy można oglądać w pozycji półleżącej. Po całkowitym złożeniu oparć przednich i tylnych siedzeń wnętrze ID.LIFE zmienia się w wygodne miejsce do spania.

Kamery i ekrany zastępują w ID.LIFE zarówno lusterka zewnętrzne, jak i lusterko w kabinie. Zmianą biegów, kierunkowskazami, sygnałem dźwiękowym i wycieraczkami steruje się za pomocą dotykowego pola na sześciokątnej kierownicy. Podłączenie smartfona do systemu obsługi samochodu umożliwia kierowcy łatwe sterowanie nawigacją oraz funkcjami służącymi rozrywce i informacji, a także zapewnia dostęp online do wszystkich danych na temat pojazdu.

REKLAMA

Volkswagen ID.LIFE – recykling, oszczędność, wydajność

Z przodu ID.LIFE – w miejscu, w którym w zwykłych autach znajdują się osłona chłodnicy i reflektory – umieszczono panel przepuszczający światło. W ciągu dnia widać na nim trzy okręgi z satynowego szkła i łączącą je świetlną linię. Dwa zewnętrzne okręgi pełnią funkcję świateł pozycyjnych i do jazdy dziennej, środkowy jest obramowaniem dla emblematu Volkswagena. W nocy włączane są matrycowe reflektory LED również znajdujące się za przezroczystym panelem. Taki sam świetlny wzór pojawia się z tyłu samochodu. W środku obydwu zewnętrznych okręgów umieszczono tam światła hamowania.

Volkswagen ID.LIFEfot. materiały prasowe
Volkswagen ID.LIFE

W ID.LIFE świadomie zrezygnowano ze skomplikowanych połączeń materiałowych, żeby nie utrudniać późniejszego recyklingu. W lakierze pokrywającym nadwozie ID.LIFE wykorzystano zabarwione na niebiesko drewniane wióry, które nadają bieli atrakcyjny odcień. Tkanina, którą pokryto przednią maskę i dach samochodu, ma charakterystyczny wzór rombu i została w stu procentach wykonana z tworzywa uzyskanego w wyniku recyklingu plastikowych butelek PET. Można ją przytwierdzić do karoserii bez dodatkowych wzmocnień, stabilność tkaninie zapewniają komory z powietrzem pod odpowiednim ciśnieniem.

Do produkcji opon Volkswagena ID.LIFE wykorzystano z kolei m.in. kauczuk wyprodukowany zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, krzemionkę z łusek ryżu, olej i żywice roślinne, a także kauczuk pochodzący z recyklingu. Skład z aż 37-procentową zawartością surowców odnawialnych i pochodzących z odzysku pozwolił osiągnąć niski opór toczenia (unijne oznaczenie A) oraz niski poziom hałasu.

Volkswagen ID.LIFEfot. materiały prasowe
Volkswagen ID.LIFE

We wnętrzu ID.LIFE zrezygnowano z tworzywa sztucznego produkowanego w konwencjonalny sposób. Zamiast niego zastosowano materiały pochodzenia naturalnego oraz z recyklingu. Drewniane obramowanie tablicy rozdzielczej i przedniej szyby oraz kanapy i szyby z tyłu auta wykonano z certyfikowanego surowca ze znakiem FSC (Forest Stewardship Council). Tkanina ArtVelours Eco użyta do pokrycia foteli i wewnętrznej strony drzwi składa się w 71 procentach z tworzywa uzyskanego z recyklingowanych butelek PET i włókien ze zużytych T-shirtów. Fioletowa nić, z której wykonano ozdobne szwy także została zrobiona wyłącznie z tworzywa z butelek typu PET. Proszek ze zmielonych starych opon jest z kolei jednym z głównych składników lakieru (Rubber Paint Lack) nadającego oryginalną strukturę elementom w okolicach progów i drzwi Volkswagena ID.LIFE.

Jak zapewnia producent, model ID.LIFE wyróżnia się także systemem elastycznego zarządzania energią. Za pewien czas auta z rodziny ID będą miały zdolność zarówno pobierania energii, jak i jej oddawania. Akumulator będzie więc nie tylko pobierał prąd z sieci, lecz także w razie potrzeby będzie w stanie przekazać go z powrotem do obiegu energetycznego w gospodarstwie domowym (Vehicle to Home) albo do sieci energetycznej (Vehicle to Grid).

Kiedy podobne rozwiązania trafią do samochodów produkcyjnych? Cóż. Wiele z wyżej wymienionych zapewne nie trafi do nich wcale, a inne pojawią się w różnych wariacjach, z kolei niektóre już wchodzą do użytku – jak choćby kamery zamiast lusterek czy sterowanie funkcjami pojazdu z użyciem smartfona zintegrowanego z pokładowym systemem operacyjnym.

Uwagę zwraca natomiast podejście do kwestii ekologii i recyklingu, gdzie producenci „wielkoskalowi” coraz częściej zwracają się w kierunku wykorzystania produkowanych przecież w ogromnych ilościach śmieci plastikowych czy przetwarzania zużytych opon, a także zwracają większą uwagę na późniejszy recykling samochodów. To na pewno droga w dobrym kierunku. Pytanie, czy nie przyjdzie nam za to zapłacić więcej, bo przecież nie od dziś wiadomo, że to co „eko”, jest też odpowiednio droższe. Co sądzicie na ten temat?

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA