Volkswagen Phaeton, który nie wszedł do produkcji

Luksusowy Volkswagen Phaeton, niedocenione dziecko Ferdinanda Piecha, nie doczekało drugiej generacji. A szkoda, bo jak pokazują opublikowane właśnie oficjalne zdjęcia, auto miało wiele do zaoferowania.

Volkswagen Phaeton D2 fot. materiały prasowe
Volkswagen Phaeton D2
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 58 290 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Volkswagen Phaeton to luksusowa limuzyna, mająca wiele wspólnego nie tylko z Audi A8, co nawet z Bentleyem Continentalem Flying Spur, na którego podzespołach bazuje – mowa choćby o płycie podłogowej D1 – tej samej, co w Bentleyu. Pierwsza generacja napędzana była dużymi silnikami, począwszy od rasowo brzmiącego VR6 3.2, poprzez przyjemnie bulgoczące V8 o pojemności 4,2 litra, aż po topowe, aksamitne W12 o pojemności 6 litrów i mocy 420 KM. Był jeszcze 5-litrowy diesel V10 do kompletu, zatem jak widać, gama napędów była zacna. A to i tak nie wszystko, bo był jeszcze napęd na cztery koła i cała masa luksusowego wyposażenia. Samochód był jednak drogi, a klienci nie byli gotowi wyłożyć setki tysięcy złotych na niesamowicie „wypasionego”, ale wciąż „tylko” Volkswagena.

Tak wyglądał Volkswagen Phaeton D1:

Volkswagen Phaeton D1fot. materiały prasowe
Volkswagen Phaeton D1

A to jego wnętrze (w dalszej części materiału prezentujemy dla porównania wnętrze drugiej generacji):

Volkswagen Phaeton D1fot. materiały prasowe
Volkswagen Phaeton D1

Phaeton po raz pierwszy zaprezentowany został w 2002 roku, zatem dziś świętujemy jego 20. urodziny i z tej właśnie okazji o drugiej generacji przypomina nam producent. Już w okolicy 2011 roku, po wcześniejszym face liftingu, model zniknął jednak z oferty w Europie, a ostatecznie zakończył swój żywot w roku 2016. Później jego sprzedaż kontynuowana była m.in. w Chinach, które doczekały się kolejnego wcielenia w postaci modelu Phideon. U nas drugiej generacji już nie było. Oficjalnie powodem była głośna wówczas afera dieselgate, po której producent poszedł w kierunku elektromobilności i mniejszych aut, ale w dużej mierze powodem, dla którego projekt Phaeton został uśmiercony, był niski popyt na superluksusowego i drogiego Volkswagena.

Volkswagen Phaeton drugiej generacji – robi wrażenie

Po tym długim wstępie możemy wreszcie pokazać, jak wyglądałby Volkswagen Phaeton drugiej generacji, gdyby wszystko potoczyło się inaczej. Producent opublikował bowiem oficjalne fotografie przedprodukcyjnej wersji limuzyny, która nie weszła nigdy do produkcji, choć jak widać, była jej bardzo bliska.

Volkswagen Phaeton D2fot. materiały prasowe
Volkswagen Phaeton D2

Volkswagen Phaeton D2fot. materiały prasowe
Volkswagen Phaeton D2

Nowy Phaeton wniósłby do gamy odświeżony design, tak podobny do tego, co zaprezentował później model Touareg. Z profilu auto przypomina z kolei mocno Audi A8 generacji D5, zaś tył to nieco tylko zmodyfikowana Skoda Superb. To ostatnie nie dziwi o tyle, że za projekt Phaetona odpowiadał Jozef Kaban, ten sam, który później projektował dla Skody. Dodajmy, że przy Phaetonie pracował także Tomasz Bachorski, a odpowiedzialny był za wnętrze.

Volkswagen Phaeton D2fot. materiały prasowe
Volkswagen Phaeton D2

Atmosfera luksusu, znana z modeli Audi bardziej, niż Volkswagena, panuje również w kabinie, do której prowadzą długie drzwi. Design deski rozdzielczej, z elementami z drewna, zachodzącymi płynnie na drzwi, daje wrażenie jeszcze większej przestrzeni, niż w rzeczywistości. Przed kierowcą widnieje już ekran wirtualnych zegarów – dziś obowiązkowy element niemal każdego nowego auta, zaś na środku deski rozdzielczej ulokowano potężnych rozmiarów wyświetlacz. I tak, macie rację, jeśli to także – jak przedni pas nadwozia – przypomina wam Touarega i jego Innovision Cockpit. Mówi o tym zresztą projektant Volkswagena Tomasz Bachorski podkreślając, że to rozwiązanie z Phaetona II wyprzedziło swoje czasy, bo w produkcyjnym modelu pojawiło się dopiero w 2018 roku właśnie w Touaregu.

Volkswagen Phaeton D2fot. materiały prasowe
Volkswagen Phaeton D2

Zajrzyjmy jeszcze na tył, gdzie znów panuje klimat typowy dla flagowych wersji Audi A8, a nie modelu Volkswagena. Ogrom miejsca na nogi, dwa osobne fotele i ekrany w oparciach foteli to tylko niektóre z elementów wyposażenia, świadczących o wysokim poziomie luksusu. Poza tym producent nie żałował wysokiej jakości materiałów, jak skóra i drewno. Dodajmy, że tu za bazę służyć już miała platforma MLB Evo, na której osadzono m.in. Audi A8, Audi A7 czy Porsche Macana.

Jak wasze zdanie na temat Volkswagena Phaetona drugiej generacji? Jest żal, że to auto nie trafiło do produkcji w miejsce mocno niedocenionego pierwszego wcielenia limuzyny? A może uważacie, że „dwójka” podzieliłaby losy „jedynki” i niewielu klientów chciałoby wydać krocie na tak luksusowego, ale jednak Volkswagena? Dajcie znać w komentarzach, bo my przyznajemy, że projekt robi na nas duże wrażenie i jest tak ponadczasowy, że z powodzeniem mógłby zostać pokazany dziś jako zupełna nowość.

Zobacz także:
Zobacz również:
REKLAMA