REKLAMA

Volkswagen Project Trinity: zapowiedź elektrycznej limuzyny

Volkswagen pokazał model Project Trinity, który zapowiada zaawansowaną technologicznie elektryczną limuzynę, mającą pojawić się w wersji produkcyjnej już za pięć lat. Co o niej wiemy?

Volkswagen Project Trinity fot. materiały prasowe
Volkswagen Project Trinity

Volkswagen po raz pierwszy przedstawił Project Trinity – model elektrycznej limuzyny, która ma być produkowana w Wolfsburgu od 2026 roku. Sylwetka, pokazana na oficjalnej grafice, mocno przypomina pokazany w 2018 w Genewie koncept ID Vizzion.

REKLAMA

Volkswagen ID Vizzion Conceptfot. materiały prasowe
Volkswagen ID Vizzion Concept

Jak się dowiadujemy, auto wyznaczać ma nowe standardy w zakresie zasięgu, szybkości ładowania oraz cyfryzacji. Co więcej, auto poruszać się ma zgodnie z 4. poziomem jazdy autonomicznej, czyli samodzielnie, bez udziału kierowcy.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Producent zdradza, że za nazwą Trinity, która pochodzi od łacińskiego „trinitas”, czyli „trójjedność”, kryją się trzy kluczowe elementy – nowo opracowana elektroniczna platforma z najnowocześniejszym oprogramowaniem, uproszczenie struktury dostaw oraz połączoną w sieć i zaawansowaną produkcję w zakładzie w Wolfsburgu. Brzmi to dość korporacyjnie, ale na tym etapie o wiele więcej się nie dowiemy.

W każdym razie Ralf Brandstätter, szef marki Volkswagen, mówi że „Trinity to cyfrowy dream car”. Uwagę zwracają tu zapewnienia o nowych standardach w kwestii zasięgu czy szybkości ładowania, które ma być tak szybkie, jak dziś tankowanie. Czy to możliwe, żeby do 2026 roku Volkswagen zdążył wypuścić tak rozwiniętą technologię gromadzenia i uzupełniania energii? Z jednej strony rozwój patentów związanych z samochodami elektrycznymi w ostatnich latach zdecydowanie przyspieszył, ale z drugiej oferowane dziś pojazdy elektryczne mają w tej kwestii sporo do nadrobienia. Pięć lat to bardzo krótki czas, ale kto wie...

Volkswagen ID Vizzion Conceptfot. materiały prasowe
Volkswagen ID Vizzion Concept

Szefowie Volkswagena mówią poza tym, że Trinity ma umożliwić jazdę autonomiczną, bo gdy w 2026 roku trafi do produkcji seryjnej, osiągnie poziom 2+ i będzie technicznie gotowy na poziom 4. I tu kolejne pytanie – kiedy gotowa będzie infrastruktura oraz przepisy, by samochody mogły legalnie i bezpiecznie jeździć same? Śmiemy wątpić, by w 2026 roku było to możliwe.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

CEO Volkswagena mówi poza tym, że w przypadku Trinity „wykorzystane zostaną zalety produkcji wielkoseryjnej, aby udostępnić jazdę autonomiczną wielu osobom i zbudować uczącą się sieć neuronową. Dzięki temu stworzone zostaną warunki do ciągłej wymiany danych pomiędzy samochodami marki – na przykład na temat sytuacji na drodze, przeszkodach czy wypadkach". Wszystko to brzmi pięknie, ale znów, wątpliwe jest, by zaczęło powszechnie działać już w roku 2026.

Zmiany nadejdą oprócz tego już na etapie produkcji. Przyszłe samochody, takie jak Trinity, będą bowiem produkowane w znacznie mniejszej liczbie wersji, a podzespoły będą w dużej mierze ustandaryzowane. Wyposażenie będzie wtedy obejmowało praktycznie wszystkie funkcje, a klienci – za pośrednictwem cyfrowego ekosystemu w samochodzie – będą mogli je aktywować „na żądanie” w dowolnym momencie. To zdecydowanie zmniejszy złożoność produkcji, obniży koszty i skróci czas oczekiwania na nowy samochód.

Volkswagen nazywa model Trinity „wehikułem czasu”. I ten wehikuł nadjechać ma już za zaledwie pięć lat, oferując rozwiązania albo dziś niedostępne, albo obecne w postaci zaledwie pojazdów koncepcyjnych. Czekamy z niecierpliwością na dalszy rozwój sytuacji, bo zaczyna robić się naprawdę ciekawie, kiedy producenci tak mocno prą naprzód w kierunku szybkiego rozwoju technologii.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA