Wadliwy projekt obwodnicy Krakowa będzie zmieniony. Sukces vlogera

Niedawno pisaliśmy o tym, jak pasjonaci drogownictwa wytknęli GDDKiA błędy w projekcie Północnej Obwodnicy Krakowa. Teraz drogowcy przyznają się do błędu i zlecają nowy projekt.

Analiza ruchu na Północnej Obwodnicy Krakowa źródło: YouTube/Autostrady Polska
Analiza ruchu na Północnej Obwodnicy Krakowa

Budowa Północnej Obwodnicy Krakowa trwa, a postępy widać gołym okiem. Niestety wadliwy projekt fragmentu trasy i konieczność jego zmiany wpłyną na opóźnienie w realizacji tej newralgicznej i wyczekiwanej obwodnicy. Jak pisze Gazeta Wyborcza, GDDKiA zleciła właśnie przeprojektowanie węzła, którego wadliwą koncepcję wytknęli amatorzy drogownictwa na youtubowym kanale Autostrady Polskie. Ich niezależne analizy wskazywały, o czym pisaliśmy szczegółowo w lutym tego roku, że konstrukcja jednego z węzłów jest wadliwa, co grozi ogromnymi korkami po otwarciu trasy dla ruchu.

REKLAMA

Gazeta Wyborcza podaje, że GDDKiA zleciła ponowną analizę układu drogowego, a ta, wykonana przez inżynierów Politechniki Krakowskiej pokazała, że vloger, pan Piotr, miał rację. Z artykułu wynika, że pojawiła się konieczność przeprojektowania dwóch łącznic, czyli łącznicy S7–S52 w kierunku południe–zachód oraz S52–S7 – kierunek na południe. To niestety zwiększy koszty i równocześnie odsunie w czasie termin oddania całego odcinka S7 w tym miejscu.

Przypomnijmy w skrócie, że na kanale Autostrady Polska w serwisie YouTube pojawiła się niedawno temu bardzo rozbudowana i warta opisania analiza ruchu na budowanym węźle Kraków Mistrzejowice. Łączyć on będzie trasę S7, będącą w tym miejscu częścią Południowej Obwodnicy Krakowa z trasą S7 w kierunku Warszawy oraz z trasą S52 – Północną Obwodnicą Krakowa.

Pasjonaci rozwoju drogowej infrastruktury z kanału Autostrady Polska sporządzili symulację ruchu, z której wynika, że błędy, czy też niedociągnięcia konstrukcyjne w obrębie dwuczęściowego węzła zespolonego Kraków Mistrzejowice spowodują paraliż tej części miasta, generując zatory drogowe i stwarzając zagrożenie stłuczkami i wypadkami ze względu na liczne miejsca przeplatania kierunków ruchu, sprowadzanie sporego potoku samochodów na jeden pas czy ciasne i bardzo kręte odcinki zjazdowe.

Pozostaje pytanie, dlaczego dopiero analiza pasjonatów drogownictwa, przeprowadzających swoje dochodzenie z wykorzystaniem bądź co bądź amatorskich metod (ogólnodostępny symulator miasta "Cities: Skylines"), pokazała wadę tak ważnego i kosztownego projektu. Zbudowanie węzła według pierwotnego projektu GDDKiA skazałoby dużą część miasta na ogromne korki i paraliż, a przecież obwodnica powinna ruch rozładować, a nie stwarzać większe problemy. Dobrze że drogowcy w porę się zreflektowali, choć szkoda, że ponowne analizy oznaczają podniesienie kosztów i kolejne opóźnienia, szczególnie że za to zapłacimy my wszyscy, a nie osoby odpowiedzialne za tę projektową fuszerkę.

Więcej na temat wad projektu węzła, wraz z opisem problemu, znajdziecie pod tym linkiem. Tam także publikujemy stanowisko GDDKiA na zasygnalizowany przez nas problem. Na koniec, pół-żartem, postulujemy nazwanie węzła Mistrzejowice imieniem "pana Piotra, miłośnika drogownictwa", bo to jego działanie pozwoli zmniejszyć chaos w tej części miasta. Z naszej strony bardzo panu Piotrowi i całemu kanałowi Autostrady Polskie dziękujemy.

REKLAMA