REKLAMA

Wiadomo, kto dostarczył "poprawione" oprogramowanie - Afera w VW

Niemiecki tygodnik Bild podał, że dostawcą fałszywego oprogramowania do silników Diesla w Volkswagenie była znana firma z Niemiec. Jednak ich przedstawiciele ostrzegali VW, że instalowanie ich w autach będzie nielegalne.

Technika czujniki
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 39 590 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Od tygodnia w mediach motoryzacyjnych huczy od afery Volkswagena, związanej z oszustwami w silnikach Diesla. Po kompromitujących oskarżeniach, z koncernu odszedł prezes - Martin Winterkorn, którego zastąpił dotychczasowy szef marki Porsche - Matthias Müller.

Teraz wiadomo, kto dostarczył fałszywe oprogramowanie do wadliwych silników 2.0 TDI EA 189. Sterowniki do silników dostarczał Bosch, ale tylko do "wewnętrznych testów fabrycznych", a nie do "normalnej eksploatacji" - tak wynika z dokumentacji firmy, prześwietlonej przez dziennikarzy Bilda.

REKLAMA

Dalej czytamy, że Volkswagen mimo ostrzeżenia ze strony firmy Bosch, zdecydował się na montaż felernego oprogramowania w swoich samochodach. Jednak nasuwa się pytanie, po co Bosch miałby sprzedawać niemieckiej marce program, którego i tak nie można użyć? Rzecznik firmy Bosch, pytany przez dziennikarzy Bilda o reakcję Volkswagena na to ostrzeżenie, odmówił odpowiedzi zasłaniając się "poufnością współpracy biznesowej".

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA