REKLAMA

Wybory Europejskie, a sprawa polska - zdaniem Obrockiego

Wybory Europejskie za nami. Wiadomo kto wygrał. Czy ma to związek z naszą motoryzacją i naszymi rozmowami na tym blogu? Chyba trochę ma. Niestety.

Wydech Shutterstock
Wydech

No i po wyborach. W Europie Zachodniej wyraźnie zwiększyli swoje mandatowe posiadanie Zieloni i wszelkie stowarzyszenia proekologiczne. Mają więcej mandatów nie po znajomości, ale ktoś na nich zagłosował. Świadomość ekologiczna tam rośnie. Bardzo wyraźnie rośnie też liczba zachorowań na choroby smogowo-spalinowe, a również, niestety, związane z tym obszarem zdrowia liczba pogrzebów. Coraz bardziej zagrożenie widzą nie tylko ludzie, ale też władze poszczególnych państw podejmując różne działania proekologiczne. Kluczowy truciciel to motoryzacja, więc wiele rządów już wprowadziło i nadal zaostrza lokalne przepisy dotyczące czystości spalin. Uniemożliwiają one dalszą rejestrację najstarszych, bardzo smrodliwych samochodów lub nakładają na takie auta wysokie, drakońskie opłaty szybko przekonujące właściciela do złomowania pojazdu. Niestety, złomowanie też kosztuje. Ale jest na to sposób.

Zobacz także: Stare jest piękne, zdaniem Obrockiego

W ostatnich tygodniach kampanii wyborczej słyszeliśmy wielokrotnie o skoku cywilizacyjnym dla najbiedniejszych polskich rodzin spowodowanym programem 500+. I o tym, że na polskich wsiach liczba samochodów na 1000 mieszkańców jest już większa niż w Berlinie czy Paryżu. Sprawdziłem - prawda. Ale to nie są auta prosto z salonu. Sami mieszkańcy wsi używają określenia auta typu 500+. To trujące stare pojazdy, głównie z Niemiec, które w cywilizowanym świecie nie łapią się już na żadne normy czystości spalin i stają się dla właściciela finansowym kłopotem. Ale zamiast kosztownego złomowania i opłat recyclingowych spotyka Niemca szczęście niepojęte - przyjeżdżają Polacy i nie dość, że stare auto zabierają, to jeszcze licytują się między sobą i wciskają Niemcowi nie 100, ale 300 Euro. Liczby są przerażające - z każdym miesiącem import starych aut rośnie. Najnowsze dane za kwiecień są rekordowe. Od czasu wejścia do Unii Polacy sprowadzili indywidualnie prawie 13 milionów (!!!) starych aut. Teraz jest to stale (!) ponad milion aut rocznie. Do tego milion starych niekoniecznie bezpiecznych części zamiennych.

REKLAMA

Słabo trafiają do mnie argumenty, że lepiej, żeby odbiorcy programu 500+ kupowali samochody, nawet trujące, niż nieopodatkowane narkotyki. I dobrze opodatkowaną benzynę, niż niekoniecznie opodatkowany bimber. Chociaż mam też świadomość, że tysiące polskich miejscowości nie ma żadnej komunikacji autobusowej. A na Malcie, o czym pisałem kilka dni temu, do każdej wieś musi (!) przyjeżdżać 12 autobusów dziennie. Ku wygodzie mieszkańców, lepszej edukacji młodzieży i zmniejszeniu smogu i smrodu. Tyle, że trzeba pamiętać, że bez podatków od paliw państwo zbankrutuje. A nawet można przegrać wybory.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA