Wycena samochodu przy sprzedaży – największe problemy

Wycena samochodu przy sprzedaży to wbrew pozorom trudne zadanie, bo jak pokazują badania, nawet połowa aut sprzedawana jest za kwotę niższą od zakładanej, a co trzeci sprzedający ma problem z wyceną własnego samochodu.

Zakup samochodu używanego fot. Shutterstock
Zakup samochodu używanego

W jaki sposób, sprzedając samochód, ustalamy jego cenę? Jak pokazuje badanie zlecone przez platformę aukcyjną Bidcar, nawet 16 proc. sprzedających określa wartość auta „na oko”, a inni robią to, posiłkując się opiniami znajomych znających się na motoryzacji lub na podstawie kwoty zakupu. Ogólnie mówiąc, co trzeci ma problem z wyceną własnego pojazdu, a to powoduje, że ostatecznie połowa sprzedaje samochód za kwotę niższą od zakładanej.

Wycena i sprzedaż samochodu to czasochłonne zajęcie

Z badania Rynek samochodów używanych w Polsce, przeprowadzonego na zlecenie platformy aukcyjnej samochodów używanych Bidcar wynika, że sprzedającym samochód zależy na uzyskaniu jak najlepszej ceny – to oczywiste, ale też na tym, aby cały proces przebiegał bez zbędnych przeszkód i po prostu sprawnie. Jako największą trudność przy realizacji tych celów 32 proc. badanych wskazuje wycenę auta. Dla 16 proc. z nich problematyczne jest też samo przygotowanie oferty.

Każdy, kto stał przed zadaniem wyceny i sprzedaży własnych czterech kółek wie, że jest to praca na cały etat. Wycena, przygotowanie ogłoszenia, ale także obsługa potencjalnych klientów są kłopotliwe i zajmują wiele czasu. Kontakt z klientami sprawia trudność 16 proc. respondentów, natomiast dla 24 proc. problemem jest konieczność wielokrotnego pokazywania oferowanego auta.

– Przygotowanie samochodu do sprzedaży, jego wycena, zrobienie opisu a potem odpowiadanie na pytania kupujących jest zajęciem na cały etat – ocenia Artur Kopania, współzałożyciel Bidcar, platformy aukcyjnej z samochodami używanymi. – Sprzedającemu trudno jest także zachować pełną obiektywność, kiedy przygotowuje ogłoszenie własnego samochodu. Inaczej sprawa wygląda w wypadku oględzin i wyceny przez rzeczoznawcę. Jego zadaniem nie jest bowiem sprzedaż, ale merytoryczna ocena samochodu i określenie jego wartości. W raporcie rzeczoznawcy nie ma przemilczeń, powszechnych w ogłoszeniach. Pokazuje on rzeczywisty stan pojazdu, z jego wszystkimi defektami – podkreśla ekspert.

I tu pojawia się kwestia tego, czy mamy rzeczywiście czas i ochotę „bawić się” w samodzielną wycenę, a później obsługę kapryśnych potencjalnych kupców, ale dzięki temu liczyć na wyższą cenę transakcyjną, czy poświęcając kilka procent wartości auta zlecimy jego sprzedaż profesjonalistom – komisowi, platformie aukcyjnej, itp. To dylemat, na który nie ma dobrego rozwiązania.

Jak wyceniamy samochód przed sprzedażą?

Wracając do kwestii wyceny, okazuje się, że ponad połowa sprzedających określa wartość swojego samochodu na podstawie podobnych ogłoszeń, które znajduje w internecie. Niesie to za sobą ryzyko niedoszacowania kwoty, kiedy dysponujemy dobrze wyposażonym i dobrze utrzymanym egzemplarzem. Idąc dalej z analizą badania zleconego przez Bidcar widzimy, że co piąty sprzedający korzysta przy wycenie z usług portali (11 proc.) lub firm (9 proc.) zajmujących się tym profesjonalnie. Z kolei aż 16 proc. respondentów przy określaniu wartości swojego auta po prostu „strzelało”, czyli wyceniało je „na oko”, czekając na reakcję potencjalnych kupujących. To bodaj najczęstsza przyczyna zaniżenia wartości własnego auta, podobnie jak sugerowanie się sumą, za jaką kupiony został samochód lub zwrócenie się o pomoc w wycenie znajomych znających się na motoryzacji.

Co drugi sprzedaje poniżej oczekiwań

Ostatecznej weryfikacji wartości samochodu, bez względu na to w jaki sposób została określona, dokonuje rynek. Jak pokazuje przeprowadzone badanie, aż połowa sprzedających dostała za swoje auto mniej niż oczekiwała. Niektórzy (15 proc. respondentów) musieli wyraźnie obniżyć cenę – sprzedali samochód za mniej niż 94 proc. zakładanej kwoty. Okazuje się ponadto, że jest też niewielka grupa sprzedających, którzy nie doszacowali wartości swoich aut i ostatecznie otrzymali za nie kwoty wyższe, niż pierwotnie zakładane.

– Kierowcy w swojej większości nie są ekspertami od motoryzacji – choć pewnie lubią tak o sobie myśleć. Widać to chociażby na etapie określania wartości aut. Wyceniając swój samochód patrzą oni na ceny na portalach ogłoszeniowych, które często są zawyżone, przez co sami dodatkowo przyczyniają się do wzrostu cen ofertowych – zauważa Artur Kopania. – Każde dobrze wycenione auto zapewne znajdzie kupca. Za to oferty z cenami życzeniowymi zazwyczaj wiszą miesiącami i to właśnie one stają się wyznacznikiem dla innych sprzedających – dodaje Artur Kopania z Bidcar.

Badanie Rynek samochodów używanych w Polsce przeprowadziła na zlecenie Bidcar pracownia badawcza Satisface. Badanie objęło 600 osób, które w ciągu ostatnich trzech lat kupiły bądź sprzedały samochód osobowy.

Zobacz również:
REKLAMA