Jak zmienia się Skoda Skoda Enyaq iV i Tour de France

Wyścig Tour de France – 7 ciekawostek o rowerach i samochodach [WIDEO]

Dlaczego w samochodzie dyrektora wyścigu Tour de France montuje się lodówkę z szampanem, co sprawia, że dobrymi kierowcami aut w trakcie wyścigu mogą być tylko inni kolarze i ile kosztuje wyczynowy rower wyścigowy? Odpowiadamy.

Sekcja przygotowana we współpracy z marką Skoda

O wyścigu Tour de France słyszał chyba każdy. To największa impreza kolarska na świecie, której początki sięgają 1903 roku, a podczas której w 2022 roku kolarze mają do pokonania 21 etapów i łącznie 3328 kilometrów. Wyścig ten może być interesujący również dla fanów samochodów, ponieważ pełnią one w trakcie tej imprezy bardzo ważną rolę – tu pojawia się też rola Skody, która jest głównym partnerem Tour de France od wielu lat.

Nic dziwnego – historia czeskiej marki rozpoczęła się od produkcji rowerów, kiedy Václav Klement i Václav Laurin założyli własny zakład w 1895 roku. Następnie przyszły sukcesy w tej dziedzinie oraz zwycięstwa w wyścigach – rowerowych i motocyklowych, a więc w DNA czeskiej marki jednoślady wpisane są od niemal 130 lat.

Z tego powodu Skoda nie jest pierwszym lepszym sponsorem, ale głównym partnerem Tour de France od 19 lat, który bardzo mocno angażuje się w organizację i promowanie tego wydarzenia. Od tego roku czeska marka sponsoruje również Tour de France w kategorii kobiet, a od wielu lat jest również partnerem wyścigów Vuelta a España i Giro d’Italia, a więc łącznie trzech najważniejszych imprez kolarskich świata.

Oto 7 ciekawostek o wyścigu Tour de France i obecności Skody podczas tego klasyka.

Dyrektor wyścigu na czele peletonu porusza się autami Skody

 

Skoda i Tour de Francemateriały prasowe
Skoda i Tour de France

Rywalizacji kolarzy przyglądają się organizatorzy i sędziowie, ale najważniejszą osobą sterującą przebiegiem rywalizacji jest Christian Prudhomme, dyrektor wyścigu. Porusza się on wraz z peletonem zawodników i od wielu lat jego mobilnym burem są właśnie modele Skody – kiedyś Superby i Kodiaqi, dziś jest to elektryczny Enyaq iV. Samochód ten ma ciekawe modyfikacje – w dachu wycięto spory „szyberdach”, aby dyrektor mógł obserwować rywalizację na stojąco, a auto ma mnóstwo anten i dodatkowy panel sterowania łącznością. Co najciekawsze, z tyłu samochodu zamontowano lodówkę na szampana i uchwyty na kieliszki, ponieważ dyrektor często zaprasza do samochodu znamienitych gości, których przyjmuje właśnie tym francuskim trunkiem.

Najlepszy kierowca w klasyfikacji sprinterskiej jeździ w zielonej koszulce

Skoda i Tour de Francemateriały prasowe
Skoda i Tour de France

Podczas wyścigu jest kilka klasyfikacji – generalna, górska i sprinterska. W tej ostatniej punkty zdobywa się na specjalne wyznaczonych odcinkach, gdzie wygrywa najszybszy zawodnik. Lider tej klasyfikacji ubiera zieloną koszulkę z logotypem Skody, bo czeska marka jest sponsorem tej rywalizacji.

Trofeum dla zwycięzcy wyścigu wytwarza się… z czeskiego kryształu

Skoda i Tour de Francemateriały prasowe
Skoda i Tour de France

Najlepszy kolarz na mecie wyścigu Tour de France unosi w górę błyszczące trofeum, wyglądające jak wykonane ze szkła. W rzeczywistości jest to kryształ wytwarzany przez czeskich rzemieślników pod przewodnictwem Petera Olaha, stylisty samochodów Skody. Czeski projektant odpowiada za opracowanie tego pucharu od wielu lat, a jego wyraziste, krystaliczne krawędzie z czasem znalazły też odzwierciedlenie w designie samochodów czeskiej marki, np. reflektorów. 

Kolarze są piekielnie szybcy – nawet szybsi niż samochody

Skoda i Tour de Francemateriały prasowe
Skoda i Tour de France

Skoda Enyaq iV, w wersji 80x, jaką podróżowaliśmy w załączonym filmie, wytwarza 265 KM, dzięki czemu ten elektryczny SUV momentalnie się rozpędza. Jednak, nawet tak dynamiczny samochód nie jest w stanie wygrać w starciu z profesjonalnymi kolarzami, a przynajmniej jest tak na górskich etapach. Podczas zjazdu z alpejskich przełęczy, wąskimi i krętymi drogami, peleton kolarzy osiąga prędkości nieosiągalne dla samochodów i motocykli – przez to kierowcy pojazdów przed każdym zjazdem muszą wypracować przewagę nad rowerami, aby zawodnicy ich nie zdołali dogonić. Ciekawostka – profesjonalni kolarze naciskają na pedały z siłą nawet 1600 watów, a to nieco więcej niż 1 koń mechaniczny!

Kierowcy samochodów jadących wraz z wyścigiem mają stalowe nerwy

Skoda i Tour de Francemateriały prasowe
Skoda i Tour de France

Chociażby przytoczona sytuacja zjazdu z alpejskiej przełęczy daje wyobrażenie tego, z jakim wymagającym zadaniem mierzą się kierowcy samochodów – a jest ich na trasie wielu, bo Skoda przekazuje co rok organizatorom aż 250 swoich pojazdów! Jazda w otoczeniu kilkudziesięciu kierowców, mijających auto o centymetry na wąskich drogach to zadanie stresujące i skomplikowane – z tego powodu dobrymi kierowcami, po których sięgają zespoły i organizatorzy, mogą być tylko inni kolarze, którzy rozumieją zachowanie zawodników: wiedzą, kiedy Ci skręcają, hamują lub przyspieszają, co pozwala im poruszać się płynnie i bezpiecznie.


Aerodynamika, tak ważna w kolarstwie i motoryzacji

Skoda i Tour de Francemateriały prasowe
Skoda i Tour de France

Zarówno samochody elektryczne jak i rowery profesjonalistów muszą być dopracowane aerodynamicznie – stawiając mniejszy opór powietrzu auto zużywa mniej energii elektrycznej, więc osiąga lepszy zasięg, a kolarz mniej się męczy i rozwija wyższą prędkość. Rowery mają więc opływowy kształt, ich linki chowane są wewnątrz ramy, a kolarze mają ogolone nogi i długie skarpety, co także zmniejsza opory. W przypadku Skody Enyaq iV mamy do czynienia z kilkoma inżynieryjnymi trikami – samochód ma zabudowaną osłonę chłodnicy, zamykane żaluzje we wlotach powietrza, kurtyny powietrzne z zderzaku, opływowe obręcze kół, duży spojler na pokrywie bagażnika i płaską podłogą, co sprawia, że Enyaq iV jest jednym z najbardziej opływowych SUV-ów na rynku.

Rowery z włókna węglowego – prawie jak bolidy Formuły 1

Skoda i Tour de Francemateriały prasowe
Skoda i Tour de France

Kolarze mogą startować tylko na takich rowerach, które można kupić w oficjalnej sprzedaży. To sprawia, że szanse są wyrównane, bo ich producenci nie mogą opracowywać piekielnie kosztownych maszyn prototypowych. Co nie oznacza, że rowery są tanie – te używane podczas wyścigu kosztują nawet 70 000 zł! To dlatego, że wykorzystują zawsze najnowszą dostępną technikę jak np. bezprzewodowo sterowane przerzutki czy ramę z włókna węglowego. Muszą one spełniać jednak rygorystyczny regulamin techniczny, coś na wzór zasad panujących w Formule 1. Ciekawostka – rower nie może być lżejszy niż 6,8 kilograma, co sprawia, że amatorzy mogą czasem kupić w sklepach rowery lżejsze niż profesjonaliści.

Jakie jeszcze ciekawostki o rowerach, wyścigu Tour de France i autach elektrycznych mogą zainteresować fanów samochodów? Warto obejrzeć załączony materiał wideo.