[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Wyższe kary za brak OC od stycznia 2019 r.

Od 1 stycznia 2019 roku po raz kolejny wzrośnie wysokość kar za brak obowiązkowej polisy OC.

Stłuczka Stłuczka, kolizja

Od początku 2019 roku wysokość kary za brak obowiązkowej polisy OC wzrośnie proporcjonalnie do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli o siedem procent. Ile zatem wyniesie kara, która w tym roku sięga kwoty 4200 złotych dla właścicieli aut osobowych?

Maksymalna stawka dla samochodu osobowego określana jest jako dwukrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę. Oznacza to, że w 2019 roku właściciele aut osobowych za brak OC muszą liczyć się z karą w wysokości 4500 złotych.

Przy czym jeżeli przerwa w ciągłości ubezpieczenia wynosi tylko kilka dni, sankcja jest odpowiednio niższa. Jeżeli nie przekracza 3 dni, wynosi - 20 proc. (900 złotych), a do 14 dni – 50 proc. (2250 złotych) pełnej stawki.

Zobacz także: surowe kary za cofanie liczników - kiedy?

Co istotne, a o czym często zapominają kierowcy, nie jest to jedyne obciążenie finansowe dla nieubezpieczonych. Kolejnym i znacznie bardziej dotkliwym jest zwrot odszkodowania za wypadek spowodowany pojazdem bez polisy OC, które może przekroczyć nawet kilka milionów złotych.

REKLAMA

REKLAMA

Przypomnijmy, że od 2012 roku wysokość kary za brak polisy OC jest uzależniona od poziomu minimalnej pensji brutto, która jest ustalana co roku i zmienia się od 1 stycznia. To pociąga za sobą coroczną podwyżkę kar dla zapominalskich i dla oszustów chcących uniknąć płacenia składek za OC.

Dla posiadaczy samochodów osobowych kara jest dwukrotnością minimalnej pensji brutto. Od 1 stycznia 2019 roku za jazdę bez OC zapłacimy 4500 złotych - w przypadku samochodów osobowych. Dla posiadaczy samochodów ciężarowych, kara za brak polisy OC wzrośnie o 450 złotych, do poziomu 6750 złotych. Z kolei motocykliści zapłacą 750 zł kary - o 50 złotych więcej, niż obecnie.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że największa podwyżka miała miejsce w momencie przejścia na rozliczenie zależne od minimalnej pensji. W 2011 roku kara wynosiła 500 euro, przeliczane według średniego rocznego kursu NBP, co dawało kwotę 2059 złotych. Rok później było to już 3000 złotych.

  • 2011 rok - 500 euro (2059 zł - suma przeliczona po średnim rocznym kursie NBP)
  • 2012 rok - 3000 zł
  • 2013 rok - 3200 zł
  • 2014 rok - 3360 zł
  • 2015 rok - 3500 zł
  • 2016 rok - 3700 zł
  • 2017 rok - 4000 zł
  • 2018 rok - 4200 zł
  • 2019 rok - 4500 zł

Choć kary za niepłacenie składek OC są, jak widać, wysokie, wiele osób ryzykuje, jeżdżąc bez polisy. Nie jest to najlepszy pomysł z wielu względów. W razie spowodowania wypadku czy innej szkody, sprawca będzie musiał ponieść koszty napraw i ewentualnej rehabilitacji poszkodowanych z własnej kieszeni, co jak widać powyżej, może oznaczać bardzo wysokie kwoty.

Inna rzecz, to coraz lepsza i skuteczniejsza ściągalność kar przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Urząd czuwa i skrupulatnie wyszukuje tych, którzy zalegają ze składką i mają nieważne OC. System wykrywania właścicieli pojazdów, którzy nie wykupili OC jest coraz bardziej szczelny. Już nawet 75 procent wykrywanych przypadków braku polisy OC odbywa się poprzez ustalenia własne Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, bez bezpośredniego kontaktu z właścicielem auta.

Zobacz także: prawo jazdy kategorii B - nowe uprawnienia!

Od początku stycznia do końca września UFG wystawił ponad 68 tysięcy wezwań o zapłacenie kary za brak tej polisy, czyli o 10 procent więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Aktualnie Fundusz szacuje, że w Polsce może być około  80 - 90 tysięcy nieubezpieczonych pojazdów, co stanowi 0,4 – 0,5 procent wszystkich pojazdów mogących brać udział w ruchu.

REKLAMA

Jak uniknąć kłopotów?

Trzeba pamiętać, że brak polisy OC nie musi wcale wynikać z chęci oszukania państwowego skarbca czy też zaoszczędzenia na coraz droższych składkach. Można to zrobić zupełnie niechcący.

Mimo tego, że ubezpieczenie OC jest obowiązkowe i ulega automatycznemu przedłużeniu na kolejny okres, wielu kierowców zapomina o opłaceniu składki. Wystarczy przykładowo nie dopilnować opłacenia ostatniej raty i polisa wygaśnie, nie ulegając przedłużeniu. A to oznacza duże koszty.

UFG przypomina, że do najczęstszych przyczyn braku polisy OC w Polsce należy:

  • wygaśnięcie ubezpieczenia zbywcy pojazdu – warto pamiętać, że nabywca pojazdu może korzystać z OC zbywcy, tylko do końca okresu który widnieje na polisie. Po tej dacie ubezpieczenie to wygasa, a nowy właściciel musi wykupić własne OC,
  • przekonanie, że dla niesprawnego technicznie i nieużytkowanego pojazdu nie jest potrzebne ubezpieczenie – to nieprawda: obowiązek posiadania ważnego  OC mają wszyscy właściciele pojazdów - tak długo jak pojazd jest zarejestrowany – bez względu na jego stan techniczny i tego czy jest on aktualnie użytkowany,
  • trudna sytuacja materialna właściciela pojazdu i brak zakupu polisy OC posiadanego pojazdu,
  • nieopłacenie pełnej raty składki za OC - tylko po opłaceniu wszystkich rat składki za OC, polisa ta zostaje przedłużona na kolejne dwanaście miesięcy (oczywiście pod warunkiem, że nie została wypowiedziana). Brak wpłaty którejkolwiek z rat (do końca okresu ubezpieczenia) powoduje, że ubezpieczenie to wygasa z upływem okresu na który zostało wykupione,
  • wykupienie OC już po dacie pierwszej rejestracji pojazdu w Polsce - należy pamiętać, by wykupić OC w dniu pierwszej rejestracji pojazdu – tj. w dniu otrzymania tablic rejestracyjnych i czasowego pozwolenia na dopuszczenia pojazdu do ruchu - ale nie później niż w chwili  wprowadzenia go do ruchu.

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij