[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Zdaniem Obrockiego: Kajetan błyszczy samotnie

W naszym cyklu komentarzy dotyczących postawy polskich kierowców w różnych dyscyplinach sportów motorowych pora na kilka słów o sukcesach naszych zawodników na arenach międzynarodowych i światowych. Niestety, mamy tu tylko jedną gwiazdę - Kajetana Kajetanowicza.

Mizeria polskich rajdów wpływa wyraźnie na pozycję naszych kierowców w świecie. Niestety. Nie mamy startujących zawodników w królewskiej kategorii rajdowych mistrzostw świata WRC. Po wspaniałych latach Kajetana Kajetanowicza i trzykrotnym zdobyciu przez niego tytułu mistrza Europy, nie odgrywamy w tych rozgrywkach żadnej roli. W Polsce nie widać pieniędzy, które pozwoliłyby startować Kajetanowi w pełnej rywalizacji WRC. Pozostaje więc trochę mniej ważna, mniej prestiżowa i grubo tańsza kategoria WRC 2, w której startuje się tylko w wybranych rajdach i nie autem klasy WRC z wielomilionowym budżetem (w euro!), lecz dużo tańszym autem klasy R5.

Po trzech błyskotliwych tytułach mistrza Europy w latach 2015-2017 Kajetan wiedział doskonale, że kolejny rok na tych samych trasach już w rozwoju nic mu nie pomoże. Stąd decyzja o WRC 2. W roku 2018 były to pojedyncze, sondażowe starty zakończone całkiem obiecującymi wynikami - 7. miejsce na Sardynii, 5. miejsce w Rajdzie Niemiec, 4. miejsce w Turcji i 4. miejsce w Hiszpanii. Rezultaty tak dobre, że Lotos, główny sponsor Kajetana, wspiera droższe niż w Europie światowe starty w kategorii WRC 2 w roku 2019.

REKLAMA

Sezon rozpoczyna Kajetan z nowym, ale bardzo doświadczonym pilotem Maciejem Szczepaniakiem w nowym samochodzie VW Polo R5, od świetnego 3. miejsca w bardzo trudnym, najbardziej krętym na świecie asfaltowym Rajdzie Korsyki. Początek sezonu i od razu miejsce na pudle to dobre rokowanie na przyszłość.

Z Korsyki mistrzostwa świata przenoszą się aż do Argentyny. Tu, na szutrowej nawierzchni Kajetan rozpoczyna znakomicie, w kategorii WRC 2 jest niespodziewanie liderem rajdu, ale awaria samochodu uniemożliwia mu dalszą jazdę. Kolejna runda to też szutrowy Rajd Sardynii. Jadąc tym razem Skodą Fabią R5 i po fantastycznej zaciętej rywalizacji osiąga metę na wyśmienitym drugim miejscu.

Następna runda WRC 2 to asfaltowy Rajd Niemiec. Tu zawsze jest mocna obsada i znakomita konkurencja, ale Kajetan jedzie bardzo dobrze osiągając metę na wysokim, trzecim miejscu. Po paru dniach polska załoga startuje na trudnych odcinkach rajdu Turcji. Kajetanowicz był tu rok wcześniej, zna charakter i specyfikę lokalnych dróg, a to zawsze wpływa na wynik. I wie, jak tę wiedzę wykorzystać. Od startu jedzie wyśmienicie, lideruje w rajdzie i odnosi błyskotliwe zwycięstwo w WRC 2.

Następny w kalendarzu Rajd Walii nie przynosi punktów z powodu awarii samochodu, ale kolejny start w Rajdzie Katalonii to znowu dobra jazda, trzecie miejsce na mecie i piąte podium w sezonie 2019. W sumie dobra, szybka (20 wygranych odcinków specjalnych), stabilna, przemyślana, równa (pięć razy na podium) konsekwentna jazda załogi Kajetanowicz-Szczepaniak daje załodze Lotosu w pierwszym roku oficjalnych startów na nowych trasach, z nowym pilotem i w nowym samochodzie tytuł wicemistrza świata - wynik godny najwyższej pochwały.

Po zdobytym przez trzy kolejne sezony mistrzostwie Europy to kolejny bardzo udany krok w karierze Kajetana. Sukces osiągnął w zaciętej rywalizacji, pokonując bardzo wielu doskonałych konkurentów, a ustępując miejsca na końcowym podium tylko jednemu, bardzo godnemu przeciwnikowi. To zdobywca złota w WRC 2, Francuz Pierre-Louis Loubet, którego ojciec, Yves Loubet, zachwycał polską publikę na Rajdzie Polski we Wrocławiu w roku 1989. 30 lat temu.

Przed nami sezon 2020. Kajetan Kajetanowicz już wie, o co chodzi w mistrzostwach świata WRC 2. W debiucie zaczął od srebrnego medalu. Jest wicemistrzem świata. Warto spróbować sięgnąć wyżej. Choćby o jedno miejsce. Szkoda, że gwiazda Kajetana błyszczy tak samotnie - nie widać na razie w Polsce następców, którzy już mają podobne umiejętności.

Zobacz także: Zdaniem Obrockiego - Rajdowa, biało-czerwona kiepska zmiana

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij