Zdjęcie z fotoradaru nie wystarczy do zatrzymania prawa jazdy

Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym nie musi oznaczać zatrzymania prawa jazdy, nawet kiedy uwiecznił to fotoradar – wynika z orzeczenia NSA.

Znak D-51 fotoradar Shutterstock
Znak D-51 fotoradar, fot. shutterstock

Dzisiejsza „Rzeczpospolita” jako pierwsza opisuje sprawę niedawnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który odbija się szerokim echem wśród kierowców. Chodzi o konkretny przypadek, w którym kierowca przekroczył w terenie zabudowanym prędkość aż o 78 km/h i fakt ten uwiecznił fotoradar. W związku z tym, zgodnie z obowiązującym prawem, warszawski ratusz zdecydował o zatrzymaniu uprawnień na trzy miesiące. Teraz natomiast okazuje się, że zdaniem NSA samo zdjęcie z fotoradaru nie wystarczy i nie daje podstaw do zatrzymania prawa jazdy, bowiem sprawca powinien zostać ustalony w stosownym postępowaniu.

REKLAMA

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Jak czytamy w uzasadnieniu, w informacji o ujawnieniu wymienionego naruszenia, która stanowiła podstawę wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie oraz wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy, mowa jest tylko o tym, że organ od którego ona pochodzi, ujawnił popełnienie wykroczenia oraz, że skierował przeciwko stronie skarżącej wniosek o ukaranie, a nie wynika z niej jednoznacznie, że ujawniono kierowanie przez stronę skarżącą pojazdem z przekroczeniem o ponad 50 km/h dopuszczalnej prędkości w obszarze zabudowanym.

Jakkolwiek więc podstawę sporządzenia informacji stanowiło zdjęcie z fotoradaru, to jednak w chwili jego wykonania sprawca wykroczenia nie jest znany, co powinno podlegać ustaleniu w prowadzonym postępowaniu, w związku z czym – zdaniem Sądu I instancji – za uzasadnione należało uznać, aby wymieniona informacja została uzupełniona o okoliczności odnoszące się do wskazania strony skarżącej, jako sprawcy wykroczenia – uzasadnia dalej NSA.

REKLAMA

REKLAMA

Prawo jazdy Shutterstock
Prawo jazdy, fot. shutterstock

I wreszcie czytamy, że uwzględniając powyższe trzeba stwierdzić, że jakkolwiek zdjęcie z fotoradaru – bo tak w rozpatrywanej sprawie ujawniono popełnienie naruszenia prawa – wobec zidentyfikowania numerów rejestracyjnych pojazdu utrwalonych na obrazie tego zdjęcia uprawdopodabnia popełnienie wykroczenia przez daną osobę, a mianowicie właściciela pojazdu, to jednak zawsze osoba sprawcy wykroczenia powinna podlegać jednoznacznemu wskazaniu w przywołanej powyżej informacji inicjującej postępowanie w sprawie cofnięcia prawa jazdy, albowiem w chwili wykonania zdjęcia – co zasadnie podniósł Sąd I instancji – sprawca wykroczenia nie jest znany.

Z tego płynie wniosek, że w obecnym stanie prawnym, kierowcy złapani przez radar na przekroczeniu w terenie zabudowanym prędkości o ponad 50 km/h nie zostaną ukarani zatrzymaniem uprawnień na trzy miesiące. Samo zdjęcie z fotoradaru nie daje bowiem do tego podstaw, jako że sprawcę należy wtedy ustalić w odpowiednim postępowaniu.

Jak jednak zauważa „Rzeczpospolita”, dotychczas, jeśli przekroczenie prędkości o 50 km/h zostało potwierdzone zdjęciem z fotoradaru, a kierowca poddany standardowej procedurze przyznał się do popełnienia wykroczenia, wówczas starosta występował z żądaniem wstrzymania uprawnień. Pytanie, czy wyrok NSA zmieni tę procedurę.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA