[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Zespół Ferrari F1 ma nowego szefa

Startujący w Formule 1 team Scuderia Ferrari dość niespodziewanie ogłosił zmianę na stanowisku szefa zespołu.

Mattia Binotto Mattia Binotto, nowy szef Scuderia Ferrari, fot. Ferrari

Dotychczasowym szefem zespołu Ferrari w Formule 1 był Maurizio Arrivabene, który swoją funkcję pełnił przez ostatnie cztery lata. Brak sukcesów, zarówno w klasyfikacji generalnej konstruktorów, jak i kierowców sprawił, że najwyraźniej cierpliwość kierownictwa koncernu skończyła się.

Tak oto 7 stycznia nowym szefem zespołu Ferrari został dotychczasowy dyrektor techniczny teamu Mattia Binotto. Ten 49-letni inżynier z wykształcenia, urodzony w Lozannie, pracuje w Ferrari już od 1995 roku i był jednym z elementów wielkich sukcesów zespołu w Formule 1 w latach 2000. Przypomnijmy, że Michael Schumacher zgarnął wówczas z Ferrari większość swoich tytułów mistrza świata – w latach 2000-2004.

Zobacz także: McLaren Senna na torze Estoril - pierwsza jazda

Binotto od 2016 roku pełnił rolę dyrektora technicznego zespołu Scuderia Ferrari. Teraz, już jako szef zespołu, ma przyczynić się do zakończenia dominacji Mercedesa, który zdobył pięć ostatnich tytułów mistrzowskich w klasyfikacji konstruktorów oraz Lewisa Hamiltona, który zdobył cztery z pięciu ostatnich tytułów mistrzowskich wśród kierowców (w 2016 był to inny kierowca Mercedesa – Nico Rosberg).

REKLAMA

REKLAMA

Nowy bolid Scuderii Ferrari zobaczymy już za nieco ponad miesiąc, dokładnie 15 lutego. W odzyskaniu chwały i najwyższych laurów pomóc mają czterokrotny mistrz świata z lat 2010-2013 Sebastian Vettel oraz wschodząca gwiazda, mistrz Formuły 2 z roku 2017 i GP3 z roku 2016 Charles Leclerc, który przeszedł do Ferrari z zespołu Sauber F1.

Pierwszy wyścig nowego sezonu Formuły 1 już 17 marca w Australii. Zobaczymy, jak poradzi sobie w nim zespół Ferrari. Nas bardziej jednak interesuje wielki powrót Roberta Kubicy, który jako pełnoprawny kierowca zasiądzie za sterami nowego bolidu zespołu Williamsa i stanie na prostej startowej do wyścigu o Grand Prix Australii na torze w Melbourne.

Zobacz także: szukasz samochodu? Tu znajdziesz najlepsze oferty

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij