[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Zmian w badaniach technicznych nie będzie

Choć wydawało się, że to już przesądzone, rząd nagle wykreślił nowelizację ustawy zmieniającej zasady przeprowadzania badań technicznych.

Badanie techniczne samochodu, Badanie techniczne samochodu, fot. Michał Szymaczek

Za spóźniony przegląd mieliśmy zapłacić o połowę więcej, a stacje kontroli pojazdów miały zyskać lepszy nadzór i szkolenie. Nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym dotycząca zmian w systemie badań technicznych pojazdów została jednak nagle wycofana z obrad sejmowych.

W miniony piątek w sejmie odbywało się trzecie już czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Co więcej, w trakcie trzeciego czytania wszystkie poprawki do projektu zostały przegłosowane i została już tylko formalność w postaci głosowania nad całością nowelizacji.

Marszałek sejmu wycofał jednak głosowanie, po wcześniejszym wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego z wnioskiem o zdjęcie z porządku obrad tego właśnie projektu. Kaczyński argumentował to słowami: „procedowana ustawa budzi rzeczywiście wiele wątpliwości, wnoszę o jej wycofanie z porządku dziennego". Pytanie, dlaczego dopiero na tym etapie.

Zobacz także: surowe kary za cofanie liczników - kiedy?

REKLAMA

REKLAMA

Co miała zmienić nowelizacja?

Jak czytamy w komunikacie rządowym, opublikowanym półtora miesiąca temu, przyjęte rozwiązania miały wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym i ochronę środowiska, a także dostosować polskie prawo do rozwiązań przyjętych w Unii Europejskiej.

Pierwsza nowość - zgodnie z projektem, za organizację i funkcjonowanie systemu zapewnienia jakości badań technicznych pojazdów, a także sprawowanie nadzoru nad tymi badaniami, jak i przedsiębiorcami prowadzącymi stacje kontroli pojazdów oraz ośrodki szkolenia diagnostów, odpowiedzialny miał być Transportowy Dozór Techniczny (TDT) - jednostka podległa Ministrowi Infrastruktury.

Jak to wygląda teraz? Obecnie nadzór nad przedsiębiorcami prowadzącymi stacje kontroli pojazdów sprawuje 380 starostów. Zmiany są efektem raportu Najwyższej Izby Kontroli, która negatywnie oceniła wykonywanie tego zadania przez niektórych z nich. Istnieje także uzasadniona obawa że starostwa mogą nie poradzić sobie z wykonywaniem zadań nakładanych na Polskę przepisami unijnymi.

Zobacz także: prawo jazdy kategorii B - nowe uprawnienia!

Z kolei ośrodki szkolenia diagnostów funkcjonują obecnie na zasadach wolnorynkowych, ale bez żadnego nadzoru. Skutkuje to słabym przygotowaniem kandydatów na diagnostów i przekłada się na niską zdawalność przez nich egzaminów. Dlatego też w projekcie przewidziano powstanie skoordynowanego systemu szkolenia diagnostów pracujących w stacjach kontroli pojazdów.

REKLAMA

Co więcej, stworzony miał zostać system przeprowadzania odpowiednich egzaminów oraz obowiązkowych szkoleń dla diagnostów - wstępnych i cyklicznych, przypominających i rozszerzających wiedzę dotyczącą stale rozwijających się konstrukcji pojazdów i nowych napędów oraz sposobu przeprowadzania ich badań. Nadzór nad systemem szkolenia diagnostów i funkcjonowaniem ośrodków szkolenia diagnostów przejąć miał dyrektor TDT.

Kolejna rzecz, to odpowiedź na apele diagnostów o zmniejszenie kosztów przez nich ponoszonych. Przewidziano w związku z tym m.in. obniżenie lub zniesienie opłat przez nich ponoszonych, przy jednoczesnym zachowaniu obecnych stawek opłat pobieranych od kierowców za badania techniczne pojazdów.

Żeby nie było tak dobrze, przedsiębiorcy prowadzący stacje kontroli pojazdów mieli za to ponosić tzw. opłatę jakościową, przeznaczoną na poprawę funkcjonowania systemu badań technicznych pojazdów. Ostateczna wysokość opłaty jakościowej miała wynieść nie więcej niż 3,5 zł i obowiązywać od 2020 r.

Wreszcie, kwestia niezmienianej od kilkunastu lat wysokości opłaty za badanie techniczne. Ta pozostać miała na obecnym poziomie, ale nie dla wszystkich. Otóż o połowę droższe miało być badanie, które zostałoby wykonane 45 dni po terminie. Przychód z tego tytułu trafić miał na rzecz finansowania systemu zapewnienia jakości badań technicznych.

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij