[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Żubry - szybkie, groźne i z pasją

Jakżeż powszechna jest opinia, że sport to domena młodych, a w wieku bardziej ustatkowanym, raczej pasują stół z kryształem, bambosze, telewizor i bezczynność. W sporcie samochodowym są wyjątki. A nawet jak na wyjątki jest ich całkiem dużo.

Pogląd to absurdalny, że sport przystoi tylko młodym, a potem to już nie wypada. Aleksander Doba kajaczkiem przepłynął sobie Atlantyk w wieku całkiem emerytalnym. W czołówce Dakaru roi się od 50 - 60 latków (Sainz, Peterhansel, de Villiers, Kalina i jeszcze ponad dwudziestu). W Rajdzie Monte Carlo Historycznym smarkateria przed pięćdziesiątką rzadko ma coś do powiedzenia. W Polsce też mamy wielką imprezę, gdzie niepodzielnie rządzą panowie "w odpowiednim wieku", a młodzież owszem jest dopuszczana, ale wygrywają dojrzałość, mądrość, doświadczenie.

To rozgrywany w okolicach Krakowa i Zakopanego samochodowy Rajd Żubrów. Impreza przeznaczona rzeczywiście dla Żubrów, czyli nienachalnie już młodych rajdowych i wyścigowych dawnych zawodników, sędziów, działaczy. Rajd też niemłody - właśnie odbyła się jego 53. edycja - wymyślony w czasach obchodów 1000. rocznicy przyjęcia przez Mieszka I chrztu Polski. Rajd w idei bardzo przewrotny - to ci, którzy już sami nie są czynnymi zawodnikami, wracając do wspomnień się ścigają, a sędziują młodzi, aktualnie czynni zawodnicy. Rajd całkiem na serio, bez żadnych niepoważnych kręciołków i slalomów na placykach, ale z prawdziwymi odcinkami specjalnymi, tyle że niezbyt długimi. Samochody też niezbyt wyczynowe, bez rajdowych prototypów, ale "sklepowe", bez sportowych przeróbek. Najważniejsze, wyróżniające ten rajd w świecie są wiekowe współczynniki wyrównawcze dające zawodnikom najstarszym pewne handicapy. Są one na tyle korzystne, że przyciągają mocno tych zawodników trochę niemłodych, co dla licznie kibicującej publiki jest okazją do wspomnień i dyskretnie urojonej łezki.

REKLAMA

Od lat na starcie błyszczały tak zacne nazwiska, jak Longin Bielak, Wiesław Mrówczyński, Janusz Wojtyna, Andrzej Postawka, Zbigniew Baran, i od wielu lat, szykujący się właśnie do dziewięćdziesiątych urodzin (!!!) twórca tego rajdu Mistrz Sobiesław Zasada, startujący jak onegdaj z żoną Ewą. W tym roku też na starcie Mistrza nie zabrakło (w Audi TT). Do głównych rywali Mistrza zaliczano kiedyś niezwykle szybkiego Marka Karczewskiego z Rafałem Ślęczką w Mitsubishi Lancerze i słynnego z dawnych wyścigów Adama Piskozuba ze Staszkiem Postawką w bardzo mocnym Porsche 911 Turbo S. Piszący te słowa miał zaszczyt jechać z Wojciechem Bekiem w niemłodym, klasycznym Porsche 911 Carrera S.

Było na co popatrzeć. Szczególnie na szczycie tabeli Sobiesław Zasada i Adam Piskozub dali porywający popis jazdy ostrej, dynamicznej, z zadziorem i fantazją. W czasach bezwzględnych Adam Piskozub, jako młodszy, miał gorszy współczynnik, musiał więc od Mistrza Zasady jechać szybciej. I jechał brawurowo, próby kolejne wygrywając. Ale Mistrz, jak dawniej, bo jeździ przecież od około 70 (!) lat miał wszystko starannie obliczone i pod kontrolą. Owszem, Adam był szybszy, ale po korekcie wiekowej to kolejny raz wygrywa legendarna załoga Sobiesław i Ewa Zasadowie. Adam Piskozub i Staszek Postawka są na drugim miejscu. Trzeci jest Marek Karczewski. Moja załoga z Wojtkiem Bekiem za kierownicą poza podium, ale wracamy z pucharem za trzecie miejsce w mocno obsadzonej (licznie przybyli Włosi na różnych modelach Porsche) klasie RWD, czyli tylnonapędowców. To klasa najbardziej widowiskowa, dziś już wymierająca, a w Żubrach ciągle kluczowa. (W dzisiejszych rajdach nie do pomyślenia.)

Ostatni odcinek rajdu to, jak w Monte Carlo, elegancki Bal Żubrów, w dzisiejszych rajdach też nie do pomyślenia. Świetny pomysł ten Rajd Żubrów. Cudownie pokazujący, jak starsi panowie z młodą werwą i młodym błyskiem w oku pomykają po prawdziwych OS-ach. Następne Żubry za rok. Warto się wybrać, bo zostało udowodnione, że uczestnicy tej imprezy się nie starzeją.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij